2009-11-24.
Minęło już osiemnaście lat.
Osiemnaście lat, podczas których ani razu nie poczułam jego braku, wprost przeciwnie - może się nad tym nie zastanawiałam, że już go przecież nie ma, a może po prostu muzyka i głos, który słyszałam ilekroć puściłam płytę czy też kasetę napełniał mnie wszystkimi możliwymi emocjami. Minęło już osiemnaście lat, czyli kiedy on żył ja też już żyłam. Dzisiaj starałam się sobie coś przypomnieć z tamtego okresu. Czy pamiętam? Być może. Chciałabym znowu schować się pod kanapą przed teledyskiem "Under Pressure" i zakradać się w nocy, w Boże Narodzenie oglądając choinkę i trzymając w rękach świeżo co otrzymaną płytę Queen'ów. Chciałabym znowu wziąźć rurę od odkurzacza, powiesić na niej kapelusz, czarną pelerynę i mówić, że to jest Freddie.
Minęło już osiemnaście lat, sir, a między nami tak naprawdę nic się nie zmieniło. Dalej jestem zapatrzona jak sześciolatka w wembley.
Zil.
skomentuj (3)